Czytasz posty znalezione dla hasła: Młyn Zbożowy





Temat: Poznań Strzeszyn wzięty w obroty...
MOs810 <mos810WYTNI@onet.eunapisał(a):


W.T.S.K. otrzymało dziś odpowiedź od Miejskiego Konserwatora w P-niu, Pani
Marii Strzałko w sprawie Poznania Strzeszyna (ul. Biskupińska 126), który
PKP
chce rozebrać, a my uważamy za wartościowy i mało sponiewierany (mimo
wszystko). Treść brzmi:

"[...] dziękujemy za zainteresowanie jego walorami i stanem. Pragniemy
poinformować, że MKZ w Poznaniu zwrócił się w przedmiotowej sprawie do PKP
SA
OGN w Poznaniu o sporządzenie szczegółowej dokumentacji inwentaryzacyjno -
pomiarowej w/w budynku stacyjnego, a po jej otrzymaniu podejmie stosowne
kroki
mające na celu określenie wartości historycznej i architektonicznej dworca
w
Poznaniu - Strzeszynie.


Należy mieć nadzieję że prędzej doczekamy się inwentaryzacji a nie , że
budynek wpierdzielą do końca korniki.
No i żeby nikt nie wpadł na "genialny" pomysł podwłożenia ognia ( wide WC na
dworcu Towarowym , Młyn Zbożowy czy ostatnio Spichlerz na Starołęce ).
Co do P. Antoninka to blado widzę ten budynek po zaprzestaniu funkcji
kolejowych. Ale żeby od razu rozbierać ?

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Co to bomba prozniowa?
Oczywiście, że dobrze. Palny pył lub gaz zmieszany z powietrzem
w odpowiednim stosunku JEST MATERIAŁEM WYBUCHOWYM
tak jak proch, trotyl czy inna nitrogliceryna. Na Śląsku, gdzie
mieszkam od prawie 50 lat są znane, wcale nie rzadkie, przypadki
wybuchu pyłu węglowego. Straszne wybuchy potrafią doknąć
zwykłe młyny zbożowe, fabryki dekstryny a nawet wytwórnie
zwykłego mleka w proszku. Takie przypadki były w Polsce
notowane. Wszystko jest kwestią proporcji.

Nazwa "bomba próżniowa" wzięła się z obserwacji, niezbyt
wnikliwych, ofiar bomb paliwowych. Zauważono rozerwane
pęcherzyki płócne, w taki sposób, jakby na nie działało tylko
podciśnienie. Nie zauważono, że na ofiary działało także
nadciśnienie.

Pozdrowienia. Krzysztof.

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Tani operatorzy komórkowi na horyzoncie
ale z ciebie głłłłłłłupek

ja miałem sonyego i nie zepsuł mi się. i co z tego wynika. znam takich co mieli
nokie i też się zesrała. i co z tego wynika.
ano nic.
miałeś pecha i chcesz by cały świat płakał z tobą.
sam jesteś chińską taniochą.
sony to firma o najlepszych technologiach a nokia dawno temu była firmą
prowadzącą młyny zbożowe.
nie każdy produkt musi być the best.
przytul misia i się wycisz synku...

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Holandia Eurocamp - Duinrell Wassenaar
Byłam na tym kampingu trzykorotnie. Jest wspaniały.
www.duinrell.nl
Za nic nie musisz dopłacać za wyjątkiem miasteczka wodnego. Jeżeli jedziesz z
Eurocampu w cenę wliczone są teraz chyba 2 godziny dziennie (gdy ja po raz
ostatni 3 lata temu byłam limit był godzinny)i chcesz tam przebywać dłużej to
musisz dopłacić. Weź ze sobą zdjęcia do wejściówki, bo taka ze zdjęciem
obowiązuje aktualnie. Kiedyś były to tylko opaski na rękę dawane przez pilota
Eurocampu. Polecam przejażdżke na "szalonum młynie". Na początku maja jest tak
niewiele gości, że ze wszystkich atrakcji Diuinrell można kożystać bez stania w
kolejkach.
W pobliżu polecam odwiedzenie przecudnych Ogrodów Kekenhof:
www.keukenhof.nl/nm/english.html
Przełom kwietnia i maja to najlepsza, a właściwie jedyna pora na ich
odwiedzenie.
Zajrzyjcie też do pobliskiej Liedy. Historyczne centrum miasta ma typowa
holenderska średniowieczna zabudowę, a Stare Miasto ze swoimi kanałami i
wąskimi uliczkami i kamieniczkami jest bardzo urokliwe. Centrum nie jest duże i
znakomicie nadaje się do zwiedzania na piechotę. Kto jest miłośnikiem
wiatraków, nie powinien ominąć zbudowanego w 1743 roku młyna zbożowego,
wysokiego na 7 pięter.
Oczywiście można też pojechać do Hagi (ok 15 km) i do Amsterdamu (ok. 60 km.
Jesli chcesz prześlę Ci mój plan pobytu sprzed trzech lat. Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ło Pomorzu i Kujawach
"Staro papiyrnia"

We łoziymnostym wieku już była
Piykny czerpany papior robiyła
Kery krol Szwecji ponoć używoł
Że ze Barlinka - tymu sie dziwoł

Z czasym papiyrnio jednak zamknyli
Na młyn zbożowy to przerobiyli
Wiek przeszło cały monka durś mloli
Ło jeji sorta nic sie niy boli

Dyć nastoł koniec - mieli sumiynie
Ciepnońć to wszysko na zatracynie?
Szczyńściym niy doszło jednak do tego
Zobytek blyszczy - wierz mi kolego.
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: FRYZJER??? DOBRY FRYZJER- CO WY NA TO??
Zakład Marzeny znajduje sie w Rędzinach na ul. Okupnickiej, ale nie pamiętam
numeru. Trzeba wjechać w podwórko, jednak na ulicy jest szyld. Ulica Okupnicka
jest to druga ulica w lewo za kościołem (trzeba zjechać z górki, po prawej mamy
żółty, duży budynek młyna zbożowego, a po lewej jest sklepik spożywczy i ta
właśnie uliczka.
Pozdrawiam Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: SPLONAL MLYN!!!!!!!!!!
ale wy jestescie hipokryci, a jak stała taka pusta rozkradziona ruina w centrum
miasta to było ok ? Kto doprowadził do takiej ruiny nieżle kiedyś funkcjonujący
zakład, kto go sprzedał i za jakie pieniądze ? A dopiero póozniej kto go
pdpalił i komu to było na rękę ? Kto ile na tym zyskał. To śmieszne co tu
piszecie. Cud że tam się wcześniej nic nie stało, nikogo nie zawaliło ani nie
zamordowano. o młynie zbozowym pisano wiele razy ale wszyscy to mieli gdzieś, a
teraz wielka rozpacz. Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Kielecki malkontent wita. Komentuje Ziemowit Nowak
Wita prowincjonalizm, prymityw i nowobogac...
Witacz. A co "za progiem" ?
Ano gumno, z gnojówką w poprzek podwórza.
W tym miejscu zaczyna sie teren gminy Kielce ! To widać, słychać i
czuć! Rozejrzyjcie się! Jaki wjazd! Jakie pobocza,chodnik,
oswietlenie, niechlujstwo w obejsciu zabytkowego młyna zbozowego.

Widziałeś gada?!

Dalej pomnik - chluba miasta - z
obrzydliwymi ,chamskimi ,blaszanymi kwietnikami..i Krakowska
Rogatka - bez kawałka parkingu, z powyłamywanymi płytami i dziurami
chodnikowymi, wiecznym brudem na nie zamiatanych chodnikach ,
brakiem kanalizacji burzowej.

Pan Cecuła najwyraźniej zaszydził sobie z pretensji Kielc do
pretendowania w szeregi cywilizowanego obszaru Europy.

Na ten Witacz nikt się nie nabierze,na te atrakcjemiasta,no może
slepiec beznosy?
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: STOP - prywatyzacji miasta! TAK - dla metropolii!
a tu jest moja propozycja "Centrum twórczego spędzania wolnego czasu
dla młodego człowieka" - Starym Młynie Zbożowym na Kościuszki:)

z tego projektu jestem szczególnie dumny:))

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=86836985&a=86915847 Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Eksmisje na bruk - państwo znów umywa ręce
Gość portalu: ajax napisał(a):
Co w Polsce oznacza termin prawica,
> liberalizm, własność, prawo, .... ? Czy w ogóle jest w tym kraju jakieś
> ugrupowanie prawicowe ?

W tym sęk, że niestety, nie ma. Jak już jakieś ugrupowanie zbliża się
niebezpiecznie do prawej strony, natychmiast jest przez lud wycinane. Od dawna
wiadomo u nas, że jak ktoś posiadł jakąś wiedzę, zna języki obce, czyta książki
a już nie daj Boże posiada majątek i nosi brodę - to Żyd ! Albo, co gorsza
jakiś europejczyk!
Od początku przemian przy korycie są świnie o mentalności Przewodniczącego
Związku Zawodowego w Państwowym Młynie Zbożowym nr 6. Świnie się zmieniają –
raz są wierzące, za chwilę niewierzące, za to zawsze w garniturze i krawacie.
Koryto zostaje, a nam coraz trudniej je napełnić bo świnie mają coraz większy
apetyt. Dawniej jadły łyżeczką, teraz żrą już nawet nie chochlą tylko
bezpośrednio ryjem z koryta. Ryje spocone, nieskażone myśleniem czółka
zmarszczonym straszliwym wysiłkiem od kumpinowania – co by tu jeszcze
zachachmęcić i jak załapać się na następną kadencję.
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Wniosek o upadłość Zakładów Mięsnych w sądzie
Wniosek o upadłość Zakładów Mięsnych w sądzie
A jaka jest reakcja posłów by zmieniono decyzję? Czy odezwała się p.
Deresz i p. Pitera przywiezione w walizkach by glosowano na nie w
Płocku bo w swoim miejscu zamieszkania moglaby nie zdobyć
dostatecznej liczby glosów.

Jaka jest reakcja posłów PO i PIS - Kolejny Zakład Pracy w Płocku
zostaje zlikwidowany.

Zostaną puste place a czasem rudery jak to jest po miejscu byłej
Drukarni i byłego Młyna Zbożowego
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: młyn Bielska
młyn Bielska
Stary młyn zbożowy w centrum miasta przy ulicy Bielskiej straszy. Co na to
wizjonerzy ratuszowi? Tyle jest do poprawienia w Płocku a przez cały czas
słyszę tylko most bez dróg, Tumska z czterema fontannami i park
technologiczny - a gdzie on jest? 5 tys ludzi miało tam pracować a widać
tylko pola i nieużytki. Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: sopot miastem zaglady ludzi nie zamoznyc
Gość portalu: krk napisał(a):
> ... Sopocki młyn? Niby ten na Kamiennym Potoku - tzw. młyn papierniczy?? ...

Prawdopodobnie chodziło mu o młyn zbożowy, przy ul 3. Maja. W miejsce tego
młodego zabytku powstały domy mieszkalne - bez naruszenia prawa/przepisów o
ochronie zabytków. Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Wycieczka :)
Wybralismy sie dzis z Batkiem Mazurem na wycieczke :)
Umowilismy sie na dworcu w Zabrzu, dojechalismy, no i w planach byl
Knurow+okolice (47 z Zabrza). Jednak tak wciagnely nas zatramwaje (T-4 PKM
Gliwice-I280, T-5 H. Polak-I260), ze nam te 47 nawialo ;)
Generalnie na dworcu z ciekawostek krecily sie jeszcze rozne Meteory, kilka
wynalazkow Henryka Z., no i pare wozow Trans-Komu. Nie licze PKM Gliwice.
No wiec jak wspomnialem zwial nam 47 (a dokladniej odjechal na naszych
oczach), wiec postanowilismy isc w gore na przystanek tramwajowy w okolice
mlyna zbozowego.
Za kilka chwil wturlala sie 3 w skladzie 2*111N(613+373), a wiec
skorzystalismy z otwartych drzwi i wio na Makoszowy w plenery (w zasadzie to
jechalismy tylem:).
Na przystanku Zabrze-Janek motorowy chial ruszac, ale wyszedl z wozu i
polecial ogladac xswoj skladzik. Potem wszedl do 2 wozu, pogrzebal cos w
szafce,, no a potem na pulpicie. Okazalo sie, ze patyk nie przylegal
dokladnie do trakcji i jest problem. Jednak po ok. 5 minutach ruszylismy na
jednym patyku (w srodku nie bylo prawie ludzi, wiec jakos ciagnal do
przodu). Dopiero po kilkuset metrach wjechlismy pod wiadukt, motorowy
wyszedl, udalo mu sie jakos to wszystko naprawil i 111 pomknela do przodu
cala swoja moca. My wysiedlismy kawalek dalej i zaczailismy sie na
powracajacy tramwaj.
A tego jak nie bylo, tak nie bylo... Myslelismy, ze moze  awaria (to by byla
gratka, bo 111 sie nie chca psuc ponoc:), ale po analizie rozkladu wyszlo,
ze to byla przerwa na posilek. W miedzyczasie przemknela M11 PKS Rybnik
(Rybnik-Zabrze) , pozniej T-3 czyli I280 #07 Trans-Komu.
No i w koncu na horyzoncie pojawila sie oczekiwana czerwona rakieta.
Bartek pomachal motorowemu, ten zwolnil, a pottem sie zatrzymal, wiec szlo
przez te sekundy dosyc dobrze obejrzec i obfocic caly sklad.Tu podziekowania
dla sympatycznego Pana Motorniczego :))

Z poworotem z braku czasu nie podazylismy juz dalej na Knurow, tylko
wsiedlismy w powrotna strone w jadace na Zabrze 47 (M11 #4710 chyba). Bartek
pomknal dalej, ja na najblizszym  przystanku wysiadlem i doczekalem sie 23
(PR110, #04). A pozniej z Bielszowic do domu na piechotke.
Bo specyfika komunikacji weekendowej w okolicach Bielszowic i Halemby jest
taka, ze w ciagu 15 minut jada 3 wozy, a pozniej przez 90 minut zaden nie
zajrzy. A pozniej znowu tabun i tak w kolko...

pozdr
eMeM

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Dreifach windműle
olejarnia, tartak i młyn zbożowy
pod jednym dachem ;-) Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: ulubine slowa
pwiedzonko w niewachlowie tam gdzie mlyny zbozowe Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: normalnie szok.
w niewachlowie tam gdzie mlyny zbozowe
ja tez sie przelece a nawet wezme zwolnienie gdzie oni sa i gdzie zagraja Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Nowy Rynek bez aut. Rozpęta się piekło
Po przeciwnej stronie stoi budynek nieużytkowany od dawna MŁYN
ZBOŻOWY - ja to bym rozebrał ten młyn i na tym miejscu postawił hotel
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Płockie Zakłady Mięsne ostatecznie stają
Z płockiego krajobrazu zniknęły wczesniej:

Cukrownia
Młyn zbożowy
mleczarnia
zakłady mięsne pewna też znikną

co jeszcze?
zostaną tylko galerie handlowe - Czy ich nie za dużo w Plocku?

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Lok. przemyslowe

Użytkownik UFO <u@WYWALTO.kolej.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:obcmkt83bm4tcgmgqg6mo26gci66pc0@4ax.com...

Wklejam, to co sam dotychczas zebrałem:


Ja też. Większość na podstawie "Stalowych Szlaków"

SM42
2015 PRK Sosnowiec
2017 zgh bolesław bukowno
2095  Nr 6 Huta Kościuszko ( Chrzanów 8321/71) +?
2114 zgh bolesław bukowno
2117 Huta Batory Chorzów( Ls800)
2127 ZG Trzebionka
2200 ZNTK Bydgoszcz
2227 KWK Brzescze
2228? EC Zabrze(niebieska)
2235 zgh bolesław bukowno
2248  Nr 8 Huta Kościuszko (Chrzanów 8847/74) +?
2249 KWK Brzescze
2311 KWK Brzescze
2325 zgh bolesław bukowno
2327 KWK Brzescze
2367 Ursus
2382? KWK Kleofas
2397 Ursus
2479  Nr 9 Huta Kościuszko (Chrzanów 10040/78) +?
2503? KWK Kleofas
2513 zgh bolesław bukowno
2583 ZG Trzebionka
2598 KWK Brzescze
8520  Nr 7 Huta Kościuszko (Chrzanów 8520/72) +?

SM30:
513 CPN Września
530 Stomil Wolbrom
558 East Traing Company
570 Promet Poznań
603 H.Cegielski
609 Ursus +
635 Karbokoncentrat Mysłowice
638 Browary Tyskie
652 Ursus +
655  Nr 1 Huta Kościuszko (Chrzanów 6620/64)
698 ZEW Krzyżanowice
707 Cukr Opalenica
712 CPN Olek k/Torunia
715  Nr 2 Huta Kościuszko (Chrzanów 6740/65)
722 ZPB "Morfeo" Ozorków
727 Centrostal Solec Kujawski
734 Stomil Wolbrom
760 ZPB "Morfeo" Ozorków
780 Z.Chem. Tarnowskie Góry
796  Nr 3 Huta Kościuszko (Chrzanów 7265/65)
843 Cukr Miejska Górka
844 Karbokoncentrat Mysłowice
855  Nr 4 Huta Kościuszko (Chrzanów 7344/66)
867 Energia Żyrardów
872 Ursus +
875 Cukr Świdnica
877  Nr 5 Huta Kościuszko (Chrzanów 7365/67)
914 KWK Thorez
969 Cukr Kościan
972 Cukr Janikowo
988 ZGH Bolesław
1028 Cukr Tuczno
1041 Browary Tyskie
1051 Promet Poznań
1077 Centrostal Solec Kujawski
1082 Z.Chem. Tarnowskie Góry

Ls40:
3621 Cukr Tuczno
3625 Ekspasz Kutno
3634 AGROS Leszno
4048 Wtórmet Oświęcim
4106 WITMiF Celestynów  - WP-01-400-11
4111 Magazyny Pruszków
4115 Małaszewice
4127 ZPB Andropol
4165 Nitra - Erg Krupski Młyn +?
4527 Fabr. Papy Czerwonak
4562 PW Oksywie  - WP-01-400-20
4567 PZZ Płońsk
4572 MD Skierniewice
4600 Młyn zbożowy w Borku Wlkp
5112 Wtórmet Oświęcim
5132 Cukr Gryfice
5134 Flora Wend Gniezno
5236 Warzelnia soli Inowrocław
5238 PZZ S.A. Niechlów
5258 Cukr Środa Wlkp
5286 MD Jawozryna Śl ?
5436 Cukr Świdnica
5438 Cukr Kętrzyn +?
5438 Kościerzyna

Ls60:
006 Przesypownia cementu Konin
015 Tartak w Marciszowicach?
030 Cegielnia Fordon
046 Mobet Mogilno
118 Cegielnia Witaszyce
120 Poznań Podolany
142 Mostostal Rudnik
177 GSSCh Strzałkowo
185 Fenix Świdnica
186 Polinova S.A. Bieru Str
194 PZZ Strzelno
201 PZZ Iwiczna
210 Stokbet Września -Kosłom Września
228 GSSch Gniezno
230 PZZ Gniezno
243 Młyn zbożowy w Borku Wlkp
246 Magazyn Strzałkowo
253 Polfa Kutno
265 Garbarnia Gniezno
274 Mostostal Rudnik
278 Mofana Inowrocław
305 Mostostal W-wa
314 STOLBUD Gniezno
332 Roszarnia Kutno
336 FUMOS Skierniewice
348 Wikplast - Las Rudnik nad Sanem
354 CPN Września
6322 Chabówka
6440 Prefabet W-wa
6775 Warzelnia soli Inowrocław
6788 PZZ Konin

CDN bo idę spać

Pozdrawiam
Marek

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Chińczycy odkryli Amerykę w 1421r.?
Titus w nawale pracy zapomnial reszty skopiowac
Według Menziesa flota admirała Czeng Ho dzięki korzystnym wiatrom i prądom
morskim opłynęła Afrykę, a potem dotarła na położone u zachodnich krańców tego
kontynentu Wyspy Zielonego Przylądka. Jako dowód obecności Chińczyków w tym
rejonie świata brytyjski pisarz podaje znalezioną na jednej z wysp kamienną
tablicę. Pod wykutym w XVI wieku portugalskim napisem widać dziwne znaki.
Według naukowców nie pasują one do żadnego z obecnie znanych alfabetów.
Przypominają za to zapis używanego w średniowieczu dialektu indyjskiego. Na
kamieniach upamiętniających chińskie odkrycia zawsze znajdowały się
pozdrowienia w wielu językach. Menzies przypuszcza, że na trzymetrowym bloku z
czerwonego piaskowca było kiedyś więcej napisów, ale uległy zatarciu.
Z okolic Wysp Zielonego Przylądka dżonki popłynęły na zachód i dotarły do
Nowego Świata. Odwiedziły zarówno wschodnie, jak i zachodnie wybrzeże
kontynentu amerykańskiego. Zdaniem Menziesa część chińskiej floty rozbiła się o
przybrzeżne skały, a marynarze osiedlili się na lądzie. W Newport w
amerykańskim stanie Rhode Island po dziś dzień stoi zabytek zwany Okragłą
Wieżą. Według lokalnych historyków jest to XVI-wieczny młyn zbożowy. Menzies
twierdzi jednak, że budowla jest starsza, co wynika także z badań radioaktywnym
węglem C-14. Testy wykazały, że mogła powstać ok. 1421 roku. Niezwykłe są także
jednostki miary użyte przy wznoszeniu wieży. Obwód konstrukcji nie da się
wyrazić w stosowanych w Ameryce jardach, stopach czy calach. Natomiast przy
zastosowaniu chińskich jednostek długości - obwód zewnętrzny wynosi 2 czang 40
czi, a wewnętrzny 1 czang i 80 czi (czang -305 cm, czi - 32 cm). Okrągła Wieża
może być zatem latarnią morską, wybudowaną przez rozbitków.
Koronnym argumentem potwierdzającym obecność Chińczyków na drugim, zachodnim
wybrzeżu dzisiejszych Stanów Zjednoczonych jest wrak dżonki znaleziony w
korycie rzeki Sacramento. Badania pozostałości statku wykazały, że drzewa użyte
do jego budowy ścięto w 1410 roku. Podobnie jak w Newport załoga okrętu
przeżyła zatonięcie dżonki. Ponadto uratowała część przewożonego ryżu i
osiedliła się w Kalifornii. Tezę tę potwierdzają badania prof. Judith A. Carney
z University of California. Uczona twierdzi, że ryż uprawiano w Ameryce
kilkaset lat wcześniej niż dotąd sądzono.
Według brytyjskiego pisarza dodatkowym dowodem odkrycia Nowego Świata przez
flotę Państwa Środka są... kury. Menzies podważa obowiązującą teorię, że
kurczaki przywieźli do Ameryki Europejczyczy. Gdyby tak było, Indianie
przyjęliby hiszpańskie lub portugalskie nazwy drobiu. Tymczasem kurczak w
języku Awraków, żyjących w Wenezueli, to "karaka", a w Meksyku nazywa
się "tori". Pierwsze określenie uderzająco przypomina indyjskie "karaknath", a
drugie wygląda na skrót japońskiego "nihuatori". Nazwy te były prawdopodobnie
używane przez Chińczyków.
Menzies zwraca także uwagę, że kukurydza, roślina pochodząca z Nowego Świata,
została sprowadzona do Azji, zanim Kolumb dotarł w 1492 r. na Karaiby. Kiedy w
1520 roku Ferdynand Magellan jako pierwszy Europejczyk dotarł na Filipiny, jego
kronikarz zanotował: "Wyspiarze zaprosili generała [Magellana] do swoich łodzi,
w których znajdowały się towary na sprzedaż: goździki, cynamon, imbir, pieprz,
gałka muszkatałowa i kukurydza". Ponadto miejscowe elity używały naczyń z
chińskiej porcelany, które wyprodukowano tuż przed wysłaniem w morze ekspedycji
admirała Czeng Ho.


Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: "DGP": Przedwojenne firmy mogą zrujnować Polskę?
ustawa o nacjonalizacji musi zostac uniewazniona
Ustawa o nacjonalizacji z dnia 3 stycznia 1946 r. musi zostac uniewazniona.
Zlikwidowala ona
praktycznie jakikolwiek znaczacy przemysl w Polsce:

Art. 3. 1. Za odszkodowaniem przejmuje Państwo na własność:

A. Przedsiębiorstwa górnicze i przemysłowe w następujących gałęziach
gospodarki narodowej:
1) kopalnie oraz nadania górnicze, podlegające przepisom prawa górniczego,
2) przemysł naftowy i gazu ziemnego z kopalniami, rafineriami,
gazoliniarniami i innymi zakładami przetwórczymi, gazociągami oraz przemysł
paliw syntetycznych,
3) przedsiębiorstwa, służące do wytwarzania, przetwarzania, przesyłania
lub rozdzielania energii elektrycznej w celu zarobkowego zbytu albo w celu
zasilania publicznych środków komunikacji, korzystających z prądu silnego,
4) przedsiębiorstwa, służące do wytwarzania, przetwarzania, przesyłania
lub rozdzielania gazu dla celów przemysłowych i domowych, 5) zakłady
wodociągowe, obejmujące więcej, aniżeli teren jednej gminy (okręgowe zakłady
wodociągowe),
6) huty żelaza oraz huty metali kolorowych, 7) przedsiębiorstwa
przemysłu zbrojeniowego, lotniczego oraz materiałów wybuchowych,
8) koksownie,
9) cukrownie i rafinerie cukru,
10) gorzelnie przemysłowe, destylarnie, rafinerie spirytusu oraz fabryki
wódek,
11) browary o zdolności produkcyjnej powyżej 15.000 hl. rocznie,
12) fabryki drożdży,
13) młyny zbożowe o zdolności przemiałowej powyżej 15 ton zboża na dobę,
obliczonej na podstawie długości walców lub powierzchni kamieni młyńskich,
14) olejarnie o zdolności produkcyjnej powyżej 500 ton rocznie oraz
wszelkie rafinerie tłuszczów jadalnych,
15) chłodnie składowe,
16) wielki i średni przemysł włókienniczy,
17) przemysł poligraficzny i drukarnie.
Rozporządzenie Rady Ministrów określi co do przedsiębiorstw, wymienionych
w pkt 16 i 17, które z nich przechodzą na własność Państwa, a co do drukarń,
które z nich mają być przekazane na własność organizacjom politycznym lub
społecznym, stowarzyszeniom lub spółdzielniom.

B. Przedsiębiorstwa przemysłowe nie wymienione pod A, jeżeli zdolne są
zatrudnić przy produkcji na jedną zmianę więcej, niż 50 pracowników.
Spod działania tego przepisu wyłącza się przedsiębiorstwa robót
budowlanych oraz instalacyjnych bez względu na ilość pracowników, którą zdolne
są zatrudnić. Rozporządzenie Rady Ministrów może podwyższyć dolną granicę
50-ciu pracowników w przemyśle wyrobów niepowszechnego użytku, bądź mało
zmechanizowanym, bądź o charakterze pionierskim lub sezonowym.

:pl.wikisource.org/wiki/Ustawa_o_nacjonalizacji_podstawowych_ga%C5%82%C4%99zi_gospodarki_narodowej_(1946)
isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19460030017 Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Bydgoszcz w historii staropolskiej
Pobyty króla w Bydgoszczy

Kazimierz Wielki kilkakrotnie przebywał w Królewcu-Bydgoszczy. Jego odwiedziny
związane były z wizytacją budowy zamku oraz przejazdu przy okazji różnych
wydarzeń.
Jedna z wizyt odbyła się 14 VI 1349 r. podczas podroży do Trzęsacza, gdzie
wyznaczano szczegółowo granicę polsko-krzyżacką.
W 1362 r. w dokumentach króla pojawiła się nazwa ziemia bydgoska (terra
Bidgistiensi) i odtąd pojawiała się coraz częściej. Świadczy to o tym, że
Bydgoszcz zaczęła być postrzegana jako ośrodek o coraz większym znaczeniu -
regionalnym jak byśmy dzisiaj określili.

Kaźko Słupski

Z Bydgoszczą ściśle związany był wnuk Kazimierza Wielkiego Kaźko Słupski,
którego umierający bezpotomnie król chciał w ostatniej chwili ustanowić
spadkobiercą tronu polskiego. Dlatego dwa dni przed swoją śmiercią (3 XI 1370)
Kazimierz Wielki dokonał zapisu swemu wnukowi znacznego terytorium państwa, w
tym terytorium bydgosko-wyszogrodzkiego.
Niestety, zawarty poprzednio układ z Ludwikiem Węgierskim skutkował
zakwestionowaniem testamentu króla przez możnych Korony. Za cenę zrzeczenia się
praw do korony, Kaźko otrzymał jako lenno ziemie dobrzyńską i grody: bydgoski,
wielatowski i wałecki.
Główną rezydencją Kaźka był zamek bydgoski, tutaj wydawał liczne dokumenty,
tutaj znajdował się także jego dwór. Wypełniając obowiązki lennika, wziął
udział w wyprawie na Złotorię nad Drwęcą, podczas której został ciężko ranny.
Na wyraźnie życzenie ksiecia, przetransportowano go do Bydgoszczy na zamek,
gdzie po kilku miesiącach zmarł (1377 r.).

Bydgoszcz w XIV wieku

Miasto w XIV wieku było dopiero na etapie budowy. Jako obszar rozbudowy król
wyznaczył ok. 8,5-hektarowy półwysep na zachód od zamku. Wytyczony Rynek nie
był jeszcze utwardzony (wybrukowany), a Ratusz i domy wznoszono z drewna.
Jedyną budowlą murowaną był zamek, zaś kościół św. Idziego otrzymał murowaną
szatę prawdopodobnie dopiero w 1537 r. Z uwagi na to, że kościół p.w. św.
Idziego znajdował się na przedmieściu, rozpoczęto budowę miejskiego kościoła
parafialnego w miejscu dzisiejszej katedry z nadaniem mu odpowiednio okazałej
formy architektonicznej. Razem z kościołem powstawała szkoła parafialna.
Pierwotne umocnienia obronne miały postać palisady, zbudowanej z solidnych pali
drewnianych, wbitych pionowo w ziemię. Otaczały one całą, najbardziej narażoną
na atak nieprzyjaciela południową stronę miasta.
Być może wykopano wtedy fosę od strony południowej, przez co półwysep, na
którym znajdowało się miasto, zamienił się w wyspę. Fosa miała szerokość około
15 m, a zasilana była wodami Brdy Młynówki i połączona z Brdą Zamkową (dziś nie
istnieje).
Młyny zbożowe i tartak, zlokalizowano na Okolu na zachód od miasta, czyli
dzisiejszej Wyspie Młyńskiej.
Dominującą nad miastem budowlą był murowany zamek z czterema wieżami (3
narożne+bramna) i podwójnym opasaniem fosą. Pobliskie puszcze, sięgające – jak
pisali kronikarze 4 i więcej mil dookoła (1 mila = 8 km) „gdzie obfitość
dzikiej zwierzyny”, zwano Bydgoskim Borami Królewskimi. Od tej nazwy pochodzi
dzisiejsza Puszcza Bydgoska.

Pierwsze budowle hydrotechniczne

Co ciekawe, już w tym czasie podobny do dzisiejszego kształt uzyskała forma
spiętrzenia układu rzecznego w obrębie Wyspy Młyńskiej, wtedy zwanej Okolem.
Ma to związek z najstarszymi młynami królewskimi, które pobudowano przed 1400
r. Znajdowały się one naprzeciw kościoła farnego.
Spiętrzenie rzeki o kilka metrów, aby uzyskać siłę napędową na koła młyńskie,
wymusiło wtedy wykonanie nowego przekopu kanału spławnego w miejscu
dzisiejszego głównego nurtu Brdy, w zakolu przy operze. Tędy spławiano towary z
góry rzeki, zwłaszcza drewno.
Natomiast lokalizacja jazu młyńskiego (farnego) trwa do dziś, zaś pierwsza
śluza na spław tratew drzewa i barek znajdowała się przy klasztorze karmelitów.
Podpiętrzenie Brdy Młynówki sprzyjało utrudnieniu dostępu do miasta od zachodu,
a także umożliwiło zasilanie fosy pod murami miasta.
Kanał spławny wraz ze śluzą był czynny przez kilka wieków aż do jego likwidacji
podczas przebudowy zakola Brdy przez władze pruskie (plan geodety Heermana 1789
r.).
Tak więc już w XIV wieku, Bydgoszcz posiadała budowle hydrotechniczne i
pierwsze kanały (przekop Brdy, fosa miejska).
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Taksówkowy paraliż w centrum Torunia
tranzyt Lubicka-Warszawska-Sikorskiego obejmuje ruch na most.

Po wybudowaniu jakiegokolwiek mostu ruch na tej trasie spadnie. Bo nie ma już
ruchu z Lubickiej w Mickiewicza (na Bydgoszcz) a most powstanie w części
wschodniej Starówki.

Ale ja mam problem ze zrozumieniem kolejności działań inwestycyjnych:

- Mickiewicza - zamknięcie dla tranzytu
- Warszawska-Sikorskiego - ostatni remont zrobił z niej trasę tranzytową na most
- ale most ma wkrótce powstać, więc czemu robiono remont w takim sposób teraz?
- można byłoby zanim jeszcze dostaliśmy kasę na most - zbudować trasę W-Z przez
Rondo Pokoju Toruńskiego - a następnie szybko przystąpić do remontu Warszawskiej
i Sikorskiego w tym duchu w jakim remontowana jest Mickiewicza (stosując
rozwiązania odpowiednie do potrzeb, np zwężenie drogi, utworzenie miejsc
parkingowych, poprawa estetyk,itp.).

No tak, ale jakby powstała trasa W-Z to oczywiście wybudowanie mostu Waryńskiego
byłoby nie o połowę tańsze niż Wschodniego, ale tak cirka 2 razy tańsze...

==========================================================
Podobnie zresztą spaprano układ Długa-Wielki Rów.

Ta trasa powinna łączyć Polną ze św.Józefa.

A łączy Grudziądzką z Chełmińską.

Wszystkie węzły są na dwóch jezdniach - a trasa jest zupełnie niewykorzystana w
relacji W-Z - za to sąsiednia Polna jest maksymalnie zawalona.

========================================

Skrzyżowanie Polna - Grudziądzka: jedno z najbardziej trudnych miejsc w Toruniu.
Jak je zreformować?

Gdy powstanie Średnicowa Północna wystarczy zbudować ukośną do Grudziądzkiej
trasę zaczynającą się na Grudziądzkiej przy cmentarza Północnym a przed
skrzyżowaniem z Polną i idącą do Batorego.

Dokładnie tak jak było w planach trasy Nowomostowej.

Konflikty na tej trasie występowały dalej - na Batorego na południe od
Kościuszki, koło szpitala i dalej cmentarz na Antczaka.

Ale odcinek od Grudziądzkiej do Kościuszki można z powodzeniem wybudować.

....sorry, można było - bo najwyraźniej władze Torunia tak chcą sparaliżować
powstanie tej trasy że pozwoliły ją zabudować magazynami i osiedlem Dębowa Góra.

...i teraz, jak usłyszałem na innym forum, są plany budowy połączenia
Średnicowej z Kościuszki ulicą Dworcową koło Młyna Zbożowego, co nie ma sensu
(chyba że ktoś bardzo chce mieć problem nie tylko po jednej stronie wiaduktu,
koło budynku Energetyki, ale po obu stronach).

Kto to projektuje? Kto to wymyśla? Jak uzasadnia te zmiany planów? Czym?
Dlaczego nie ma na ten temat dyskusji, dlaczego o tym się nie mówi?




Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Rozwój Torunia? Dużo zależy od mieszkanców
inkubator przedsiębiorczości w Toruniu to świetny pomysł. Działa
przy UMK. Więc już na studiach niejako werbujemu ludzi na Torunian.
Bo oni tu dostają miejsce pracy (a dokładniej - dostają warunki na
stworzenie sobie miejsca pracy - subtelna a jednak istotna różnica:))

A z inkubatora droga prowadzi właśnie do Parku Przemysłowego. Bo tam
działają MiŚ (małe i średnie firmy). Tam można produkować, budować
fabrykę. Przy dużo niższych kosztach niż "indywidualnie".

Indywidualnie to trzeba biegać po bankach i z biznes planem w stylu -
zakup gruntów, uzbrojenie terenu, doprowadzenie instalacji wodnej,
ciepła, prądu, etc... - nie wiem jak się buduje fabrykę bo jej nie
budowałem, ale tak sobie to wyobrażam.

I jako bank da ci na to pieniądze?

A co innego gdy idziesz do banku i mówisz - przedstawiłem ten biznes
plan w Parku Przemysłowym, dadzą mi grunt ze wszystkimi niezbędnymi
instalacjami - jak tylko dostanę od was kredyt.

A jeśli dodasz do tego - "ze funduszy strukturalnych na wsparcie
przedsiębiorczości otrzymałem promesę bezzwrotnej dotacji, która
obejmie 40% kosztów finansowania kredytem inwestycji, jeśli bank
przyzna mi kredyt - to jesteś ustawiony. Bo bank przyzna ci kredyt,
skoro UE stwierdziła ze twoj biznes plan jest dobry i da ci 40%.

(to wygląda tak, że z tego funduszu na wsparcie przedsiębiorczości
można dostać dotację bezzwrotną obejmującą jakieś 20% wartości
inwestycji, minimum 20% musi być z kredytu, a minimum 20% środków
własnych - mniej więcej. Dotacja zostanie wypłacona gdy zrealizujesz
inwestycje, przedsatwisz faktury. To znaczy ze na przyklad masz 20%
środków własnych, bierzesz kredyt na pozostałe 80% inwestycji, po
jej zrealizowaniu dostajesz zwrot 20% i jesteś włascicielem 40%
przedsiebiorstwa, a pozostale 60% to w pasywach kredyt bankowy który
obsługujesz). Mniej wiecej tak to wyglada.


O co wiec chodzi - by juz na uniwerku powstawaly pomysly i by byly
realizowane w Toruniu, u nas. W Solcu (tam jest dobry dojazd,
bliskosc rynku zbytu w Bydgoszczy). Solec jest blisko Torunia, 25-
30km to rzut beretem albo 25min w pociagu z centrum (najlepiej z
Dworca Jordanki - ale to tak za 20 lat:))

I w tym kontekscie nie rozumiem jaki sens ma tworzenie Parku Nowych
Technologicznego.... na Lódzkiej, na przy Czerniewicach, w drodze na
Lódz). Tam dojazd z UMK jest gorszy, tam dojazd z miasta jest bez
sensu. A most na wschodniej nigdy nie powstanie (a jesli powstanie,
bedzie szczytem absurdu po ktorym ja opuszczam torun na zawsze:) ku
waszej satysfakcji zapewne:))

Lokalizacja przemyslu powinna byc miedzy Bydgoszcza a Toruniem - bo
to daje potencjal!!! Blisko UMK.

Ale my wychodzimy z zalożenia - lepsza pusta strefa ale własna.
Lepsze puste lotnisko - ale własne.

W tym kontekście nie widzę sensu budowania Inkubatora w Młynie
zbożowym na Kościuszki. Sorry, ale mamy już jeden działajacy na UMK
czy nie? Jeśli nie to okej, rozumiem wtedy sens tego, choc
lokalizacja jest kiepska dla tego rodzaju przedsiewziecia (za daleko
od Bydgoszczy). Jesli budujemy to jako 2gi inkubator - to zupelnie
nie rozumiem...

Mamy pusty budynek, zastanawiamy sie na co UE da nam kase i stawiamy
inkubator? To ile pustostanów tak zapełnimy?? Wszystkie???

Absurd. Groteska. Może mam złe informacje, może powinienem
pogooglować więcej. Ale z tego co słyszę w prasie - tak własnie to
wyglada. Dwa inkubatory.

To moze przeniesmy ten z UMK? Ale moim zdaniem to absurd. Nie ma
lepszej lokalizacji na inkubator przedsiebiorczosci dla calego
regionu BiT niz wlasnie UMK!!! dlatego tam ma isc kolej z Bydzi -
jak pojdzie na dworzec miasto, to uniwerek z czasem zacznie nam tez
emigrowac do Bydzi. A dzieki temu, ze jest kolej, ze jest dogodny z
bydzi dojazd, nikt na taki pomysl nie wpadnie raczej... Co najwyzej
bedziemy mieli profesorow ktorzy dojezdzaja co dzien na wyklady do
bydzi...zamiast raz w tygodniu w sob czy niedziele...

Tu zreszta jest pewne zagrozenie dla Torunia. Ja je widzę. I trzeba
coś wymyślić, jakiś sprytny sposób na zatrzymanie UMK i
przyciągnięcie uniwerku w Bydzi do nas... To cięzko zrobić bo oni
już inwestują w markę "Kazimierza Wielkiego"....


Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: najstarsza STRAŻ W GALICJI
najstarsza STRAŻ W GALICJI
Najstarsza Straż w Galicji

W tym roku mija 140 lat istnienia Straży Pożarnej w Bielsku-Białej, od samego
początku była to jedyna organizacja niosąca pomoc na terenie obu miast. Z
powodu jubileuszu zostały przygotowane bardzo ciekawe obchody, które
zapoczątkowało otwarcie wystawy w Muzeum Techniki, gdzie zaprezentowano nie
tylko pamiątkowe zdjęcia i dokumenty, ale również sprzęt jakim posługiwali
się strażacy na przełomie XIX i XX wieku. Eksponaty na wystawie zostały
podzielone chronologicznie, uwzględniając zmiany organizacyjne jakie w tym
czasie się dokonały wraz z rozgraniczeniem, na poszczególne dzielnice miasta.
Ciekawostką wśród eksponatów są dwa sztandary OSP Komorowice i Straconki,
które zostały przejęte przez strażaków od działających wcześniej organizacji.
I tak na przykład kiedy dokładnie przyjrzymy się sztandarowi OSP w
Staraconce, dowiemy się, iż został on przejęty od Towarzystwa Weteranów
Wojennych, gdyż można na nim odczytać wypruty wcześniejszy napis „Za cesarza
i ojczyznę” – informuje Piotr Kenig kierownik Muzeum Techniki w Bielsku-
Białej.





Warto wiedzieć, iż z inicjatywy członków Towarzystwa Gimnazjalnego w Bielsku
została założona 9 sierpnia 1864 roku Bielsko - Bialska Ochotnicza Straż
Pożarna z siedzibą w Bielsku. Dała ona początek obecnym jednostkom straży
pożarnej w Bielsku - Białej. Bielska Straż Pożarna może uchodzić za jedną z
najstarszych w południowej Polsce, gdyż była wcześniejsza od Krakowskiej. Od
początku powołana Straż Pożarna obejmowała swoim działaniem dwa odrębne
wówczas miasta. W tym kształcie przetrwała do 1939 roku. Pierwszymi
strażakami byli: adwokaci, lekarze, przemysłowcy i kupcy, ludzie dosyć
majętni, gdyż to oni byli najbardziej zainteresowani szerzeniem tych idei,
które przyszły do nas z Austrii i Niemiec – informuje dr Jerzy Polak
przygotowujący monografie Straży Pożarnej. Bezpośrednim powodem powołania
Straży Pożarnej były częste pożary wybuchające w obiektach przemysłowych,
zwłaszcza włókienniczych, które zagrażały całemu miastu. Ponad 100
ochotników, szkoliło się i gromadziło potrzebny sprzęt. Dynamiczny rozwój
Straż Pożarna zawdzięcza temu, że cieszyła się poparciem finansowym
towarzystw ubezpieczeniowych, władz obu miast i właścicieli fabryk. W 1884 r.
bielska Straż Pożarna otrzymała pierwszą remizę z prawdziwego zdarzenia przy
ul. Sobieskiego 6 (obecnie siedziba PCK), w której zainstalowano pierwszą w
monarchii austriackiej centralę telefoniczną, zapewniającą łączność z 150
punktami w mieście i okolicy (odpowiednik dzisiejszego monitoringu).





W 1891 r. została oddana do użytku druga remiza przy P l. Ratuszowym w
Białej. Początkowo strażacy posługiwali się sikawkami ręcznymi, ale od 1894
r, posiadano już sprzęt na parę a podczas akcji ratunkowych używano zaprzęgów
konnych. Równolegle z ochotniczą strażą istniały od 1870 roku przyzakładowe
straże pożarne, które były lepiej wyposażone niż ta miejska. Taką straż na
przykład posiadał właściciel wielkiego młyna zbożowego w Białej, którego
strażacy 25 lat wcześniej od miejskiej straży posiadali na swoim wyposażeniu
sikawkę parową – dodaje dr Polak. W 1904 r. zmodernizowano system alarmowy,
instalując w mieszkaniach wszystkich członków straży dzwonki.





W latach 1927 - 1929 Bielsko - Bialska Ochotnicza Straż Pożarna została
zmotoryzowana pojawiły się samochody STAYER w nowoczesnym gmachu remizy przy
ul. Grunwaldzkiej. Strażacy byli bardzo dumni ze swej remizy, a ten budynek
był uważany, za jeden z najpiękniejszych obiektów jakie posiadała straż w
okresie między wojennym. Przez długi okres czasu straż miała charakter
niemiecki, jednak od samego początku służyła tam duża grupa Polaków,
szczególnie w drugiej kompanii śikawkowych. Do lat 30-tych XX wieku strażacy
pełnili również funkcje pogotowia ratunkowego – informuje dr Polak. Straż nie
tylko walczyła z powodziami, ale wyjeżdżała do wypadków samochodowych.
Pierwszy taki wypadek odnotowany zdarzył się 1891 – dodaje historyk.





W trakcie II wojny światowej straż nadal wypełniała wszystkie zadania, a
nawet jak wspomina mjr. pożarnictwa w stanie spoczynku Józef Kopeć: Niemcy
zorganizowali specjalny pobór do niej. A gdy się wycofywali zabrali większość
nowoczesnego, na ówczesne czasy sprzętu, to zaś, co pozostało padło łupem
wkraczającej do miasta Armii Czerwonej. Po II wojnie światowej zrezygnowano z
dotychczasowej formuły ochotniczej straży pożarnej, tworząc zawodową
formację. Już w pierwszych dniach marca 1945 r. powołano komendanta Miejskiej
Zawodowej Straży Pożarnej, był nim podporucznik Henryk Klimek, następnie
podporucznik Kazimierz Mielczarski. Główny Inspektorat Pożarniczy w Warszawie
wydelegował do Bielska na komendanta kapitana Tadeusz Żytowieckiego, który
przybył wraz z grupą operacyjną i z zadaniem dalszej organizacji pożarnictwa
zawodowego. Wszystkie te i wiele innych informacji będzie można już niedługo
przeczytać w bogato ilustrowanej monografii przygotowywanej przez dr Jarzego
Polaka. Główne uroczystości rocznicowe zaplanowano na drugą połowę maja.



Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: ============NAJSTARSZA STRAŻ W GALICJI
============NAJSTARSZA STRAŻ W GALICJI
Najstarsza Straż w Galicji

W tym roku mija 140 lat istnienia Straży Pożarnej w Bielsku-Białej, od samego
początku była to jedyna organizacja niosąca pomoc na terenie obu miast. Z
powodu jubileuszu zostały przygotowane bardzo ciekawe obchody, które
zapoczątkowało otwarcie wystawy w Muzeum Techniki, gdzie zaprezentowano nie
tylko pamiątkowe zdjęcia i dokumenty, ale również sprzęt jakim posługiwali
się strażacy na przełomie XIX i XX wieku. Eksponaty na wystawie zostały
podzielone chronologicznie, uwzględniając zmiany organizacyjne jakie w tym
czasie się dokonały wraz z rozgraniczeniem, na poszczególne dzielnice miasta.
Ciekawostką wśród eksponatów są dwa sztandary OSP Komorowice i Straconki,
które zostały przejęte przez strażaków od działających wcześniej organizacji.
I tak na przykład kiedy dokładnie przyjrzymy się sztandarowi OSP w
Staraconce, dowiemy się, iż został on przejęty od Towarzystwa Weteranów
Wojennych, gdyż można na nim odczytać wypruty wcześniejszy napis „Za cesarza
i ojczyznę” – informuje Piotr Kenig kierownik Muzeum Techniki w Bielsku-
Białej.





Warto wiedzieć, iż z inicjatywy członków Towarzystwa Gimnazjalnego w Bielsku
została założona 9 sierpnia 1864 roku Bielsko - Bialska Ochotnicza Straż
Pożarna z siedzibą w Bielsku. Dała ona początek obecnym jednostkom straży
pożarnej w Bielsku - Białej. Bielska Straż Pożarna może uchodzić za jedną z
najstarszych w południowej Polsce, gdyż była wcześniejsza od Krakowskiej. Od
początku powołana Straż Pożarna obejmowała swoim działaniem dwa odrębne
wówczas miasta. W tym kształcie przetrwała do 1939 roku. Pierwszymi
strażakami byli: adwokaci, lekarze, przemysłowcy i kupcy, ludzie dosyć
majętni, gdyż to oni byli najbardziej zainteresowani szerzeniem tych idei,
które przyszły do nas z Austrii i Niemiec – informuje dr Jerzy Polak
przygotowujący monografie Straży Pożarnej. Bezpośrednim powodem powołania
Straży Pożarnej były częste pożary wybuchające w obiektach przemysłowych,
zwłaszcza włókienniczych, które zagrażały całemu miastu. Ponad 100
ochotników, szkoliło się i gromadziło potrzebny sprzęt. Dynamiczny rozwój
Straż Pożarna zawdzięcza temu, że cieszyła się poparciem finansowym
towarzystw ubezpieczeniowych, władz obu miast i właścicieli fabryk. W 1884 r.
bielska Straż Pożarna otrzymała pierwszą remizę z prawdziwego zdarzenia przy
ul. Sobieskiego 6 (obecnie siedziba PCK), w której zainstalowano pierwszą w
monarchii austriackiej centralę telefoniczną, zapewniającą łączność z 150
punktami w mieście i okolicy (odpowiednik dzisiejszego monitoringu).





W 1891 r. została oddana do użytku druga remiza przy P l. Ratuszowym w
Białej. Początkowo strażacy posługiwali się sikawkami ręcznymi, ale od 1894
r, posiadano już sprzęt na parę a podczas akcji ratunkowych używano zaprzęgów
konnych. Równolegle z ochotniczą strażą istniały od 1870 roku przyzakładowe
straże pożarne, które były lepiej wyposażone niż ta miejska. Taką straż na
przykład posiadał właściciel wielkiego młyna zbożowego w Białej, którego
strażacy 25 lat wcześniej od miejskiej straży posiadali na swoim wyposażeniu
sikawkę parową – dodaje dr Polak. W 1904 r. zmodernizowano system alarmowy,
instalując w mieszkaniach wszystkich członków straży dzwonki.





W latach 1927 - 1929 Bielsko - Bialska Ochotnicza Straż Pożarna została
zmotoryzowana pojawiły się samochody STAYER w nowoczesnym gmachu remizy przy
ul. Grunwaldzkiej. Strażacy byli bardzo dumni ze swej remizy, a ten budynek
był uważany, za jeden z najpiękniejszych obiektów jakie posiadała straż w
okresie między wojennym. Przez długi okres czasu straż miała charakter
niemiecki, jednak od samego początku służyła tam duża grupa Polaków,
szczególnie w drugiej kompanii śikawkowych. Do lat 30-tych XX wieku strażacy
pełnili również funkcje pogotowia ratunkowego – informuje dr Polak. Straż nie
tylko walczyła z powodziami, ale wyjeżdżała do wypadków samochodowych.
Pierwszy taki wypadek odnotowany zdarzył się 1891 – dodaje historyk.





W trakcie II wojny światowej straż nadal wypełniała wszystkie zadania, a
nawet jak wspomina mjr. pożarnictwa w stanie spoczynku Józef Kopeć: Niemcy
zorganizowali specjalny pobór do niej. A gdy się wycofywali zabrali większość
nowoczesnego, na ówczesne czasy sprzętu, to zaś, co pozostało padło łupem
wkraczającej do miasta Armii Czerwonej. Po II wojnie światowej zrezygnowano z
dotychczasowej formuły ochotniczej straży pożarnej, tworząc zawodową
formację. Już w pierwszych dniach marca 1945 r. powołano komendanta Miejskiej
Zawodowej Straży Pożarnej, był nim podporucznik Henryk Klimek, następnie
podporucznik Kazimierz Mielczarski. Główny Inspektorat Pożarniczy w Warszawie
wydelegował do Bielska na komendanta kapitana Tadeusz Żytowieckiego, który
przybył wraz z grupą operacyjną i z zadaniem dalszej organizacji pożarnictwa
zawodowego. Wszystkie te i wiele innych informacji będzie można już niedługo
przeczytać w bogato ilustrowanej monografii przygotowywanej przez dr Jarzego
Polaka. Główne uroczystości rocznicowe zaplanowano na drugą połowę maja.





Jacek Kachel

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: godno pochwaly "postawa" pana Postawki
godno pochwaly "postawa" pana Postawki
No prosze: sa jeszcze zangazowani lokalni pasjonaci,
regionalisci, lokalpatryjoci, co chcom dac ta milosc do hajmatu
dali : (polecom: www.postawka.go.pl)

Szlónskie góry i rzeki

Uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum wkuwają na
pamięć stolice państw Afryki, pasma górskie i krainy geograficzne
Azji czy wreszcie rzeki Ameryki Północnej. Wiedzą, że Polska leży
w dorzeczu dwóch wielkich rzek: Odry i Wisły. Wiedzą również, że nad
Wisłą leży Warszawa i Kraków. Nie wiedzą jednak, gdzie znajdują się
źródła Wisły. Nie mają bladego pojęcia, że Wisła i Odra - dwie
największe rzeki biorą swój początek, bądź wpływają do Polski
właśnie na terenie Górnego Śląska. Punkt wyjścia nauczania powinien
się zmienić diametralnie. Najpierw należy uczyć przez poznanie
otaczającej nas przyrody, przybliżyć otaczające uczniów środowisko.
To żadna rewelacja. Tak się uczy w Niemczech. Najpierw uczniowie
niemieccy odkrywają własną miejscowość, potem gminę, powiat, region
a na końcu kraj, czyli państwo. Oczywiście w Polsce patrzy się na te
sprawy zupełnie inaczej. Minister Giertych chce uczyć patriotyzmu
siedmiolatków, przez miłość do odległej Warszawy. Może te dzieci
nigdy tam nie pojadą! A Lyski, Suminę, Gaszowice, Bogunice mają w
zasięgu ręki. Co powinniśmy zatem uczynić. Czy nie można zatem uczyć
dzieci o wybuchu II wojny światowej, podając za przykład prowokację
ze Stodół koło Rybnika. Rozmawiać o przydzieleniu części Górnego
Śląska do Polski w 1922 roku, podając artykuł 81 traktatu
wersalskiego z 1921 roku, gdzie wymieniono poszczególne wsie naszej
okolicy. To samo dotyczy geografii. Dzieci mają poznawać odległe
kraje, gdy nie znają wcale naszego najbliższego regionu, swojej wsi
czy gminy.

A mamy czym się pochwalić: przyrodą, krajobrazem a również
przeszłością. Chociaż decydenci z Warszawy twierdzą inaczej. Gmina
Lyski i Gaszowice leżą w dorzeczu rzeki Suminy. Co tak naprawdę
dzieci wiedzą na temat rzeki Suminy?! Pewnie nic, gdyż nigdzie o tym
nie przeczytają, nigdzie o tym nie usłyszą i nikt im o tym nie
powie. Nawet nauczyciele nie grzeszą zbytnią wiedzą na ten temat. A
nawet jeśli by chcieli, to wpierw muszą zrealizować materiał tj.
podać dopływy Nilu i Amazonki. Przecież o dopływach Odry tj.
Bierawy, Suminy, Rudy nic nie znajdziemy w żadnym podręczniku. A z
geografii ważniejsze są dzielnice miasta stołecznego w podręcznikach
do klasy II i to szkoły podstawowej!!!.

Potok Sumina został po raz pierwszy wymieniony w dokumencie z 1480
roku, dotyczącym pewnego księdza Pawła, właściciela Adamowic, a
jednocześnie właściciela stawów przy Suminie[i]. Chodziło tutaj o
stawy w dzisiejszej części wsi Nędza, zwanej Piłą. Rzeka Sumina,
zwana jest przez ludność miejscową zdrobniale Suminką. Swój początek
bierze w gminie Kornowac. Jedna jej odnoga ma swoje źródła w
Krzyżkowicach. Druga natomiast w Łańcach. Cała długość rzeki wynosi
ponad 27 kilometrów. Początkowo płynie wzdłuż drogi krajowej Rybnik -
Racibórz. W Rzuchowie, rzeka Sumina zmienia nagle swój bieg na
północ w kierunku Pstrążnej i Dzimierzy. Tutaj ponownie zmienia swój
kierunek, dopływając do Lysek i Suminy wieś. Na linii kolejowej
Rydułtowy kończy się jej górny odcinek. Za torem kolejowym w Suminie
skręca na północny - zachód i płynąc równolegle do linii kolejowej
przez Górki Śląskie dopływa do Nędzy, gdzie rozpoczyna się jej dolny
bieg. We wsi Turze osiąga swój kres, wpadając do Rudy, a ta wpada do
Odry[ii]. Nie zawsze jednak Suminka była dopływem Rudy. Jeszcze w
XIX wieku potok Sumina wpadał bezpośrednio do Odry. Od dawnych
czasów rzeka Sumina powodowała rozwój gospodarczy wśród mieszkańców
okolicznych wiosek. Bogaci chłopi z Bogunic, Pstrążnej, Dzimierzy,
Lysek czy Suminy zakładali młyny i tartaki. W całym dorzeczu naszej
rzeki doliczyć się można było przynajmniej 17 młynów. Najstarszy
młyn, o którego istnieniu wiemy już na początku XIV wieku napędzał
koło młyńskie w Bogunicach. Właścicielami tego młyna zostały
dominikanki z jej słynną przeoryszą Eufemią z Raciborza na czele.
Następne młyny pojawiają się również w sąsiedniej Suminie w 1491
oraz w Górkach Śląskach. Nurt rzeki Suminy napędzał koła młyńskie. A
ta energia została spożytkowana na mielenie zboża czy cięła deski w
tartaku. Najczęściej obok młyna zbożowego istniał również tartak
wodny. Młyny wodne istniały w Pstrążnej (młyn Gomoleta), Dzimierzy
(młyn Nadelka) dwa młyny w Lyskach ( jeden z nich w XIX wieku zwany
był Wróblowiec), dwa w Suminie (jeden z nich należał do rodu poety
von Eichendorff), w Górkach (u Przegendzy), Bogunicach
(Opperskalski), aż trzy w Nędzy (Gorywoda) czy wreszcie w Turzy.
Rzeka Sumina z jednej strony dzieliła, a z drugiej łączyła dwa
brzegi, dwa światy. Nawadniała okoliczne łąki. Energia wodna
pozwalała mleć zboże. A rzeka oddawała swoje zasoby okolicznym
stawom. Od zarania dziejów, od początków istnienia okolicznych osad
tj. Lysek, Pstrążnej, Suminy istniały liczne tutaj stawy. Te
największe zostały prawie nietknięte do dzisiaj, tak jak Żelazowiec
w Lyskach, słynne stawy u Wacka pomiędzy Szymocicami i Bogunicami.
Niestety młyny znikły z mapy Górnego Śląska po zakończeniu II wojny
światowej. Istnieje co prawda jeszcze budynek starego młyna w
Górkach Śląskich, ale straszy on przechodniów swym opłakanym
wizerunkiem. Śląski poeta romantyzmu Józef von Eichendorff poświęcił
jeden ze swych wierszy młynowi z Brzeźnicy (Eichendorfműhle).
Dzisiaj okoliczne stawy, nad rzeką Suminą są rezerwuarem i
prawdziwymi rezerwatem przyrody dla ptaków, płazów i ssaków. Tu
należy prowadzić lekcje przyrody, tu można uczyć o przeszłości
naszej ziemi, o tej małej rzece należy wspomnieć na lekcji
geografii, biologii, przyrody.

Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika
dobra...wkleję tu bo nie jest tego zbyt wiele - w połowie zresztą
nie na temat:)


Na obszarze przynajmniej części budynkach młynów zbożowych powinno
zaś moim zdaniem powstać centrum integracji skierowane głównie do
młodych ludzi, spajające niezależne inicjatywy kulturalno-oświatowe
i rekreacyjne. Działalność miejskiego i wojewódzkiego domu kultury,
osiedlowych klubów integracyjnych, działalność amatorskich teatrów,
takich jak Studio P czy Teatr Wiczy, Teatr Tańca Akro, Teatr Vaśka,
Teatru Wróbli, studenckich Perpetum Mobile i Tempestas, niezliczonej
ilości zespołów muzycznych grających różne rodzaje muzyki, a także
dyskusyjnych klubów filmowych, takich jak Niebieski Kocyk, licznych
amatorskich galerii, działalność toruńskich malarzy, rzeźbiarzy,
fotografów i wielu, wielu innych amatorskich inicjatyw kulturalnych
powinna zostać objęta w tym miejscu patronatem miasta.

Silne, regionalne centrum kultury tworzonej przez mieszkańców w
nowym, niezwykle klimatycznym budynku mogłoby wówczas stanowić
symbol nowoczesności miasta i świecić przykładem dla innych miast,
podobnie jak Centrum Stocznia Gdańska. Wiąże się to oczywiście ze
zwiększeniem nakładów finansowych miasta na kulturę, ale dzięki
zwolnieniu niektórych lokalizacji w centrum i pewnej koncentracji
wydatków koszty funkcjonowania takiego miejsca mogłyby być
porównywalne do obecnych, które dzielone są pomiędzy wiele różnych
budynków i instytucji.

Jednocześnie część budynków mogłaby zarabiać na inne, na przykład
szkoły językowe czy kluby sportowe, siłownie i fitness oraz
kręgielnie albo tory do jazdy na wrotkach, łyżworolkach i deskorolce
oraz inne podobne działalności o charakterze komercyjnym mogłyby
zapewnić pokrycie części kosztów wspólnych funkcjonowania centrum.

W budynku po silosie zbożowym, mającym kształt studni mogłaby zaś
powstać duża dyskoteka podobna do Imperium Dźwięku na ulicy
Bydgoskiej, z kilkoma salami na kilku piętrach i kilkoma barami
połączonymi korytarzami w taki sposób by zapewnić niepowtarzalny
klimat. Taki klub pozwalałby uzyskiwać dodatkowe dochody na wsparcie
i sponsoring kultury. Działalność komercyjna centrum jest możliwa w
formie „stowarzyszenie integracji” działającego pod patronatem
miasta, którego członkami byłyby prywatne instytucje kulturalne, np.
zrzeszenie obejmujące Centrum Wolnego Czasu Wiczy, Klub Odnowa, DKF
Niebieski Kocyk i teatry.

Budynek młyna doskonale nadaje się na takie przedsięwzięcie – ma
klimat loftu, klimat postindustrialny bardzo ceniony przez twórców
alternatywnych, działających na granicy między sztuką uprawianą jako
zawód a sztuką będącą hobby. Moim zdaniem integrowałoby mieszkańców –
ludzi i młodych i starszych, pod warunkiem wydzielenia niektórych
miejsc jako dostępnych tylko osobom pełnoletnim. Zarówno młodzi
ludzie jak i ludzie starsi potrzebują miejsca, gdzie można się
spotkać i wspólnie realizować swoje pomysły, dyskutować, spierać się
i rozmawiać. Nie potrzebują miasta jako animatora wydarzeń
kulturalnych – bo to daje się realizować w Centrum Sztuki
Współczesnej. Potrzebują miasta jako patrona i partnera. Takie
nowoczesne myślenie o wsparciu dla artystów zwiększałoby znacznie
szanse Torunia na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

Remont tego budynku może być przeprowadzony bardzo oszczędnie, część
terenów sprzedana pod działalność która powinna znajdować się w
bezpośrednim sąsiedztwie młodych ludzi, czyli np. siłownie i kluby
sportowe: klub szermierczy, bokserski, czy deskorolkowy, albo szkoła
tańca czy szkoła nauki języków obcych.

Pozostałe pomieszczenia mogą służyć ekspozycjom dzieł toruńskich
fotografów-amatorów, malarzy i rzeźbiarzy, jako studia teatralne czy
muzyczne, gdzie można bez przeszkód ćwiczyć grę na perkusji - a
potem zamykać instrument w schowku na klucz.

Wydaje mi się że najbardziej wartościowe projekty kulturalne są
przygotowywane przez twórców z ich własnej inicjatywy, bez niczyjej
zachęty. Im więcej mają oni okazji do wzajemnej interakcji,
dyskusji, poznawania się i spotykania tym bardziej wartościowe
dzieła powstają a do tego potrzebna jest oddzielna przestrzeń –
bardzo liberalna.

Takie przestrzenie oferuje właśnie młyn zbożowy. Wnętrza młyna nie
wymagają na ten cel kosztownego remontu, bo chodzi o uzyskanie
przestrzeni do zagospodarowania przez artystów na swój sposób.
Podłogi pięter mogą być podtrzymywane na metalowych szynach,
wspartych na metalowych słupach-kolumnach. A ściany nie muszą być
nawet malowane, tylko odpowiednio zabezpieczone. Twórcy bez problemu
znajdą sponsorów którzy wesprą kontynuację remontu w zamian za
honorowy patronat i reklamę podczas koncertów, spektakli, projekcji
filmowych. Miasto powinno jednak zapewnić rzutnik, ekran, projektor
i podłączyć tam prąd, nawet nie zakrywając kabli tynkiem. O
oświetlenie też z pewnością zadbają artyści, niskim nakładem
uzyskując wysoki, artystyczny efekt.

Jestem przekonany że tego rodzaju inwestycja sprzyjająca integracji
młodych ludzi, wspierająca ich twórcze spędzanie wolnego czasu ma
bardzo duże szanse na dofinansowanie ze środków UE. Projekt z
roboczym tytułem: Centrum Młyny - jako nowoczesny samofinansujący
się ośrodek zintegrowanej i integrującej kultury miejskiej – może
zyskać bardzo przychylną i życzliwą opinię przy staraniach o środki
na rozwój miasta.
Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: kiedys niemieckie,dzisiaj polskie...wciaz ladne...
Bydgoszcz:

Święta wielkanocne 1346 r. król Kazimierz Wielki postanowił spędzić w
rodzinnych stronach. Ze stołecznego Krakowa wybrał się z dworem na ziemie,
którymi władał jeszcze jego dziad Kazimierz Kujawski
Na dłużej zatrzymał się w największym mieście w okolicy i starej stolicy
księstwa - Brześciu Kujawskim. Tu zdecydował się los Bydgoszczy.
Król od niedawna cieszył się Kujawami. Jego wojowniczy ojciec Władysław
Łokietek stracił dziedzictwo w walkach z zakonem krzyżackim. Dopiero traktat
podpisany w 1343 r. w Kaliszu zapewniał pokój i powrót tych ziem do Korony.
Wtedy oczy króla zwróciły się w stronę małego grodu granicznego nad Brdą -
Bydgoszczy.
Istniał on już od dawna (w okolicy obecnego pl. Kościeleckich), choć pierwszą
wzmiankę o nim zanotowano dopiero w 1238 r. Strzegł mostu przez rzekę (istniał
w okolicy dzisiejszego mostu Bernardyńskiego). Każdy, kto przez niego
przechodził, musiał opłacić cło. Jednak ze względu na nieustanne wojny -
najpierw z władcami pomorskimi, a potem z Krzyżakami - osada nigdy nie mogła
się rozwinąć.
Szansę dla Bydgoszczy dostrzegł król Kazimierz dopiero, gdy zapanował tu
spokój po zawarciu pokoju z Krzyżakami. Najpierw w sąsiedztwie grodu rozkazał
rozpocząć budowę solidnego, murowanego zamku, by lepiej strzec mostu. Jednak
mądry władca widział tu coś więcej niż tylko graniczną strażnicę. Chciał, żeby
wyrosło tu duże miasto. Jednak to było już zadanie trudniejsze niż zbudowanie
warowni. Przede wszystkim potrzebni byli nowi osadnicy, a na wyniszczonych
wojnami ziemiach było o nich niezmiernie trudno.
Kazimierz poradził sobie w sposób typowy dla swojej epoki. Postanowił wejść w
spółkę z osobami, które znajdą chętnych do zamieszkania nad Brdą. W tym celu
wyznaczył spotkanie ze wspólnikami w Brześciu Kujawskim w czasie swojego
świątecznego pobytu w 1346 r.
Kontrakt został podpisany 19 kwietnia 1346 r. w Brześciu Kujawskim. Król
ustalił w umowie, że nowe miasto będzie nazywać się Kunigesburg, czyli
Królewiec. Nazwa ta nigdy jednak się nie przyjęła. Nowe miasto przejęło nazwę
od starego grodu.

Toruń:

Na przełomie XII i XIII w., ziemie te należały do kasztelanii księstwa
mazowieckiego, które w tym okresie były terenem ekspansji plemion pruskich.
Powstanie Torunia datuje się na rok 1233 (data założenia osady Stary Toruń).
Rok 1233 to również wystosowanie przez Konrada Mazowieckiego wezwania, na
które przybyli Krzyżacy aby pomóc w walce z Prusami. Przenosiny Torunia na
obecne miejsce datuje się na 1236 rok. Wówczas był to gród osada targowa i
rozdzielająca je dolina strumienia Postolec. Starając się przenieść
lokalizację z przeszłości w teraźniejszość znaleźlibyśmy się w sąsiedztwie
ulic Żeglarskiej, Łaziennej i Mostowej oraz w miejscu gdzie stoi kościół
Świętych Janów.
W roku 1239 został założony klasztor Franciszkanów z kościołem Najświętszej
Maryi Panny. W kościele o którym mowa w 1243 roku odbył się synod, na którym
państwo krzyżackie podzielono na biskupstwa. Rok 1260 to dla samego Torunia
okres rozkwitu oraz świetności kulturalnej. Do dziś widoczny jest we
wspaniałych zabytkach architektury gotyckiej. Stare Miasto rozbudowano w
kierunku północno - zachodnim., nadając mu dzisiejszy kształt z Rynkiem
Staromiejskim pośrodku. W 1263 roku po stronie północno-wschodniej Starego
Miasta, za doliną Postolca, nad Strugą Toruńską osadzony został klasztor
Dominikanów z kościołem Św. Mikołaja. Stare miasto wraz z założonym w roku
1264 Nowym Miastem oraz zamkiem krzyżackim stanowi jeden z najlepiej
zachowanych zespołów osadniczych w Europie północnej. Całość otoczona była
murami obronnymi, które oddzielały także Stare Miasto od Nowego. W tamtym
okresie dzisiejsza ulica Szeroka była centrum handlowym miasta. Powiązanie
rozwoju handlu lokalnego, wraz z kwitnącym wówczas handlem morskim miało swój
znaczący udział w pośrednictwie w handlu pomiędzy Polską i Zachodem. Od 1280
roku Toruń należał do Hanzy i zajmował znaczące miejsce aż do XV w.
W latach 1497-1500 wybudowano stały most na Wiśle. Okres późniejszy to okres
umacniania strategicznej pozycji centralnego ośrodka wymiany towarów z całej
Polski. Druga połowa XVI w. i pierwsza połowa XVII w. to szczytowy okres
rozkwitu miasta, liczącego prawie 30 tysięcy mieszkańców. Rozwinął się handel
i miejski ośrodek przemysłowy, powstała huta miedzi., tartak , młyny zbożowe,
młyn kaszowy, folusz, młyn prochowy, młot mechaniczny do kucia żelaza oraz
papiernia. Torunianie zaczęli kłaść nacisk na upiększanie swojego miasta.
Kamienice otrzymały nowe, renesansowe elewacje, rozbudowano fortyfikacje,
rozbudowano ratusz.
W roku 1629 miasto zostało ponownie zaatakowane podczas najazdu szwedzkiego.
Miasto odparło szturm, jednakże zauważono istotne niedociągnięcia w
fortyfikacji. W latach trzydziestych XVII w. całe miasto otoczyły obwarowania
ziemne.
Drugi najazd szwedzki w 1645 roku położył kres dobrobytowi miasta. W 1655 r.
wpuszczono do Torunia wojska nieprzyjacielskie i miasto stało się siedziba
szwedzkiego gubernatora Prus. Szwedzi niemal przez cały rok 1659 odpierali
szturmujące sprzymierzone wojska polskie i austriackie, zanim skapitulowali.
Wojna się skończyła, jednakże podczas oblężenia w wojnie szwedzkiej w 1703 r.
od bombardowania spłonął ratusz i wiele budynków. Spowodowane to było faktem
systematycznego burzenia przez Szwedów obwarowań. Również sytuacja wyznaniowa
była skomplikowana. Ukoronowaniem sporów był "tumult toruński" w 1724 r. w
efekcie którego luteranie musieli opuścić wszystkie pokatolickie kościoły i
dopuścić katolików do władz miejskich.
Druga połowa XVII w. i pierwsza XVIII w. stanowiła kolejny okres spustoszenia
i osłabienia Torunia. Przyłączenie do Prus w 1793 r. zakończyło sześciowiekową
autonomię miasta.

Pozdrawiam
Ed Obejrzyj wszystkie odpowiedzi z tego tematu